czwartek, 19 lutego 2015

Niech się to skończy

Jak za starych, złych czasów...
Hol 3 x 30 metrów, brudne panele,
Słabe światło dolatujące z drugiego końca,
Ze środka naszego kosmosu.
Rozmowy, krzyki, błędzący szeryf w okularach
Pilnujący nas na sprawdzianach i wykładający wiedzę niezrozumiałą.
Na podłodze, oparty o ścianę z wystającymi gwoźdźmi, które rwą ubrania.
Długo nikt, ja, długo nikt, znajomi...
Wokół jacyś inni, nieznani, nowi,
Zapatrzeni w kilku calowe płaskie, plastikowe pudełka.
Niech się to skończy... Ta przerwa, to siedzenie, to nie wiadomo co.
Dzwonek, lekcja, która miała być lekarstwem na chorobę 20 minut siedzenia
Okazuje się chorobą 45 minut...
Niech się to skończy... Ta lekcja, to siedzenie, to nie wiadomo co.
Wyjście, przejście, schody, poszukiwania, klasa, krzesło, schemat.
Niech się to skończy... To coś, to siedzenie, to nie wiadomo co.
Dom, lekcje, matura, mały ekran smsów, średni ekran poczty, duży ekran wiadomości.
Niech się to skończy... To oglądanie, to siedzenie, to nie wiadomo co.
Kanapa, książka, radio, sen.
Skończyło się... Ten dzień, to wszystko, to nie wiadomo co...
Skończyło się na kilka godzin chorego snu...
Jutro znów, jak za starych, złych czasów:
Hol, światło, szeryf, ludzie, zeszyt, siedzenie, to nie wiadomo co...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz