C. S. Friedrich to jeden z moich ulubionych malarzy, a ten obraz jest według mnie rewelacyjny. Gdyby nie ubiór postaci mógłbym napisać, że to ja będący na kolejnym spacerze z moimi myślami. Jednak autor maluje postać stojącą plecami do oglądającego jego dzieło, dzięki czemu każdy może się uosabiać z zaprezentowaną sytuacją.
Góry... Moim zdaniem najpiękniejszy obiekt przyrodniczy, tym bardziej wiosną czy też latem. Wtedy kiedy w pełni możemy podziwiać ich piękno, możemy się po nich przechadzać czy wspinać.
Mgła, tajemnica, coś niewiarygodnego, nieopisanego, coś co nadchodzi, powoli się porusza, nie chce odejść.
Piękno i indywidualizm.
"Wędrowiec nad morzem mgły", a czy nie można tego obrazu nazwać na przykład: "Człowiek patrzący w dal", "Człowiek czekający na to co przyniesie jutro", a może wręcz odwrotnie? "Człowiek wspominający"... Nazwa nie jest ważna, najważniejsze co odczuwamy gdy patrzymy na ten obraz, co on przedstawia, co nam przypomina, co nam daje.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz