sobota, 14 lutego 2015

Galaretka

Bezbarwny proszek, gorąca woda, miarowe mieszanie w lewo.
Szuram łyżką po metalowej misce.
Boli mnie głowa. Przestaję stukać.
Coś krzyczycie do siebie, czy do mnie.
Wolę jednak szmer łyżki po misce.
Coraz głośniej…
Drzecie się – świdruję łyżką
NIE!!!
Uciekam.
Znerwicowany uciekam od Was, od siebie.
Uciekam, stojąc w miejscu, ciałem i myślą trzymacie mnie w jednym miejscu.
Hałas – wszędzie.
Uciekam, męcząc się, stojąc w miejscu.
Uciekam, biegnę, padam.
Padam na ryj, na łóżko.
Kilka godzin snu i znów uciekam, biegnę, padam.

Co mam powiedzieć?

Co mam powiedzieć?
Że filozofuje, że ciekawi mnie polityka, Bóg,
Społeczeństwo, psychologia, książki,
Że pisuje wiersze,
Że piłem, że bawiłem się z dziewczyną,
Że czasem się zamulam,
Że śmieje się bez powodu,
Że nie wiem kim będę w przyszłości,
Że chcę chodzić po górach.
Taki sobie lekkoduch zamartwiający się rozkminami i wspomnieniami.

"Wędrowiec nad morzem mgły"

 C. S. Friedrich to jeden z moich ulubionych malarzy, a ten obraz jest według mnie rewelacyjny. Gdyby nie ubiór postaci mógłbym napisać, że to ja będący na kolejnym spacerze z moimi myślami. Jednak autor maluje postać stojącą plecami do oglądającego jego dzieło, dzięki czemu każdy może się uosabiać z zaprezentowaną sytuacją.
Góry... Moim zdaniem najpiękniejszy obiekt przyrodniczy, tym bardziej wiosną czy też latem. Wtedy kiedy w pełni możemy podziwiać ich piękno, możemy się po nich przechadzać czy wspinać.
Mgła, tajemnica, coś niewiarygodnego, nieopisanego, coś co nadchodzi, powoli się porusza, nie chce odejść.
Piękno i indywidualizm.
"Wędrowiec nad morzem mgły", a czy nie można tego obrazu nazwać na przykład: "Człowiek patrzący w dal", "Człowiek czekający na to co przyniesie jutro", a może wręcz odwrotnie? "Człowiek wspominający"... Nazwa nie jest ważna, najważniejsze co odczuwamy gdy patrzymy na ten obraz, co on przedstawia, co nam przypomina, co nam daje.

Zaczynam

Zaczynam
Nowy początek z ciągnącą się przeszłością
Zaczynam
Nowe znajomości splątane z odnowionymi
Zaczynam
Nowe miejscówki ze starymi wspomnieniami
Zaczynam
Nowe wiersze o przeszłości
Zaczynam
Okulary, torba, Matiz, koszule
Zaczynam
Taniec, zabawa, śpiew – tak jak kiedyś
Zaczynam
Nowy środek ucieczki od tych samych myśli
Zaczynam
Nowa muzyka na dawne tematy
Zaczynam
Blog - nowość, może się uda
Zaczynam
Piszę do szuflady o nazwie Lekkoduch wciąż rozmyślający.
Zaczynam od nowa, od końca
Zaczynam, czy wracam do początku i opisuję to co było, co jest?
Zaczynam? Jestem w miejscu? Cofam się?
Coś nowego? Coś starego?
Zaczynam…

Stare, ale ładne

Z własnych zasobów.
Tuż przed bitwą jasności z ciemnością przy cichej aprobacie Księżyca i ludzi.

Na początek

Początek, jak zwykle trudny, tajemniczy, intrygujący. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Może jedynym czytelnikiem będę ja sam, a może jednak ktoś tu zajrzy, może ktoś zostanie na dłużej. Próbowałem swoich sił na fb, ale doszedłem do wniosku, że założenie bloga będzie lepszym pomysłem. Z czasem okaże się jakie będą tego konsekwencje. Mam nadzieję, że jakoś to wszystko ruszy, jakoś pójdzie do przodu. Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do spojrzenia na świat moimi oczami. Jednocześnie zachęcam wszystkim do pozostawienia po sobie komentarzy. Jest to dla mnie ogromnie ważne, ponieważ  dzięki nim będę wiedział czy całe to "zamieszanie" w ogóle ma sens.